Przesłanie Marshua Kawkaz Zespół Daimoakh Kontakt

Trasa 1

Duisi- Dumasturi - Kwemo Chalacani, Szua Chalacani i Zemo Chalacani-Omalo (czas trwania około 3 godzin)

Trasę zaczynamy od spaceru w części Duisi, leżącej bezpośrednie nad rzeką Alazani. Rzeka głośno szumiąc, rozlewa się szerokim kamienistym korytem na wysokości i całej długości wsi. Jest to ulubione miejsce kąpieli mieszkańców wsi w letnie upalne dni, chłopcy często grają na rozległych łąkach nad rzeką w piłkę, mężczyźni w jeden dzień w tygodniu przyjeżdżają tutaj na targ koński.

Bliżej Duisi widoczne są liczne kanałki doprowadzające wodę z rzeki w pierwszej kolejności do młyna. Niestety budynek młyna to mały metalowy barak i nic w nim nie ma z uroku starego młyna, ale obok niego znajduje się najstarszy cmentarz w Duisi, gdzie można znaleźć wiele starych płyt i kamieni nagrobnych pierwszych osadników kistyńskich w Pankisi. Kiedy woda przepłynie już przez koła młyńskie trafia dalej do ogrodów przydomowych poszczególnych rodzin duiskich.

Mijamy młyn i kierujemy się w kierunku tamy i mostu (południowy kierunek), do drogi prowadzącej na przeciwległy brzeg Alazani, za tamą skręcamy w lewo, znów na północ w stronę wysokich szczytów Kaukazu, do Omalo. Zaraz po skręcie w lewo na górze po prawej stronie zobaczymy głęboki zielony parów, na jego zboczach pozostałości gruzińskiej świątyni chrześcijańskiej, którą Kistowie nazywają Chomi.

Prawdopodobnie pochodzi z czasów rządów królowej Tamary (XII-XIII w.) Świątynia jest obrośnięta starymi drzewami, głównie dębami. Można jeszcze wyróżnić w niej miejsce, gdzie znajdował się ołtarz.

Zdarza się, że zaglądają do niej gruzińscy górale i Kistowie aby zapalić świeczkę, złożyć ofiarę z barana, najczęściej w jeden z dni w roku jej poświęcony. Obecnie jest to ulubione miejsce piknikowe Kistów. Z świątyni roztacza się piękny widok na cały wąwóz – szczególnie na jego część pszawsko-osetyjską.

Z Chomi schodzimy w dół i wracamy do drogi na Omalo. Po 200-300 metrach dochodzimy do wzgórza po prawej stronie (na które można się wspiąć łagodną serpentyną), gdzie stoi następna gruzińską świątynia chrześcijańska Chorbalo również z XII-XIII w. Dziś już w ruinie, ale porośnięta starymi drzewami, malowniczo prezentuje się na tle gór i rzeki. Jest dobrze widoczna z przeciwległego brzegu, z Duisi. Stojąc przy świątyni Chorbalo możemy podziwiać rozległy widok na wąwóz Pankisi. Wyraźnie widoczne są minarety dwóch meczetów w Duisi – starego i nowego, a o odpowiedniej godzinie można również usłyszeć niosące się po całej dolinie i zwielokrotniane górskim echem nawoływania muezina do modlitwy.

Kistowie, mimo iż w zdecydowanej większości pozostają muzułmanami, otaczają czcią i szacunkiem świątynie chrześcijańskie oraz ich ruiny. Zdarza się, ze przychodzą do nich w dniu ich święta, aby poprosić patronującym im najczęściej świętym Jerzemu o pomoc czy podziękować za pomoc. Obecnie nie modlą się już w nich, tak jak zdarzało się to jeszcze na początku lat 1990. Kistowie nie pozwalają nikomu niszczyć tych miejsc, ściąć drzewa czy nawet urwać kwiatów. Opowiadają, że wielu ludzi, którzy naruszyli świętość tych miejsc, zostało surowo ukaranych. Jedni za ścięcie dębów rosnących wokół świątyni postradali rozum. Inni, którzy ostrzelali mury świątyni, parę miesięcy później zginęli na wojnie w Czeczenii.

Po zejściu w dół z Chorbalo, idziemy drogą, po pół godzinie dochodzimy do pierwszej wsi na tym brzegu – Dumasturi, w większości zamieszkanej przez Kistów, we wsi pozostało jeszcze kilka rodzin osetyjskich, co można łatwo rozpoznać po pasących się w pobliżu ich domów świń domowych.

W Dumasturi droga odbija na Szua Chalacani, skąd przez Zemo Chalacani prowadzi droga do głównych umocnień twierdzy Torgwa Pankeli. [zobacz trasa na Torgwa Pankeli]
My kierujemy się drogą główną w kierunku Omalo, z Dumasturi idziemy do Kwemo Chalacani – wsi kistyński-osetyjskiej. W Chalacani na łagodnym zielonym wzgórzu, po tej samej stronie gdzie znajduje się maszt telefoniczny, widzimy gaje starych drzew. Są to trzy takie miejsca, położone w linii prostej. Idąc do nich wchodzimy na otwartą połoninę, z której widoczne jest całe Chalacani. W każdym z tych gajów znajdują się już tylko niewielkie ruiny umocnień i twierdz. Kistowie opowiadają, że z tych ruin często wypełzają węże i żmije, ale niejadowite. My nie spotkaliśmy tam żadnych żmij, jednak na pewno należy zachować ostrożność. Spacer po tym wzgórzu wart jest przyjemności przejścia się otwartą przestrzenią z malowniczym widokiem na Duisi, Dumasturi, wszystkie trzy wsie Chalacani i nawet Omalo. Jest to dobre miejsce do lotów paralotnią.

Po zejściu do wsi Chalacani możemy odwiedzić cmentarz osetyjski, z nagrobkami w kształcie postaci ludzkich, lub z płytami, na których znajdują się wizerunki malowane na podstawie zdjęcia zmarłych w różnych chwilach ich życia. Takie płyty są charakterystyczne dla całej Gruzji.

Z Chalacani w końcu dochodzimy do ostatniej wsi Pankisi, położonej na prawym brzegu Alazani – Omalo. Przy wejściu do wsi mijamy dwa cmentarze. Jeden z nich to cmentarz chrześcijański, drugi muzułmański.

Cmentarz muzułmański jest nadal czynny, są na nim chowani zmarli. Przy cmentarzu znajduje się stary meczet, który obecnie jest kobiecym domem modlitw. Modlą się w nim członkinie sufickich bractw islamskich. Kobiety w tradycji Kisyńskiej nie mogą towarzyszyć zmarłemu w drodze na cmentarz, ale mogą odprawiać swoją suficką modlitwę. Kobiece bractwa są rzadkością w świecie muzułmańskich, ale nie u Kistów. [link do Historia i Ludzie]
Mężczyźni modlą się w nowym meczecie, stojącym w centrum wsi, który powstał w 2001 r.

Nie tak jeszcze dawno (15-10) lat temu, połowa mieszkańców Omalo wyznawała islam, połowa należała do gruzińskiego kościoła prawosławnego. Poza tym większość obchodziła święta muzułmańskie i chrześcijańskie. Obecnie w Omalo pozostało już kilka rodzin chrześcijańskich (np. rodzina Bekauri) lub mieszanych, często ich członkowie wyznają jedną i drugą religię. Przychodzą pomodlić się w meczecie i oddają cześć świętym chrześcijańskim.
W Omalo były kiedyś trzy takie świątynie, które powstały na świętych miejscach z czasów przedchrześcijańskich. Dwie z nich zostały wysadzone przez tzw. wahabitów, na początku lat 2000-tych, w czasie minionego kryzysu związanego z uchodźcami i bojownikami z Czeczenii.

W Omalo ocalała świątynia o nazwie Cminda Georgi Ckwitori (Św Jerzy Ckwitori), w jej pobliżu możemy podziwiać okazałą dzwonnicę. Największe święto tego kościoła przypada na dzień 4 kwietnia (Św. Jerzego). Przyjeżdżają wtedy chrześcijańscy Pszawowie z Matani i Sakobiano. Przychodzi również kilku Kistów z Omalo. Zapalają świeczki, wiążą wstążki, wkładają w ściany kościoła monety i modlą się. Po modlitwie urządzają piknik z jedzeniem i piciem wina.
Droga przez Omalo dochodzi do końca wsi, gdzie nad dopływem Alazani, znajduje się wiata i miejsce nadające się do orzeźwiającej kąpieli i odpoczynku.
Z tego miejsca możemy się jeszcze wspiąć na pobliskie wzgórze, również z górującym nad nim masztem telefonicznym. Po przejściu przez gęsty las, widoczną ścieżką, po 20 minutach znajdziemy maleńką kaplicę – kolejne święte miejsce. Droga dalej w górę prowadzi do kolejnego świętego miejsca o nazwie Kupala. Do tego miejsca przychodzą kobiety z prośbą o łaskę urodzenia syna.



do góry