Przesłanie Marshua Kawkaz Zespół Daimoakh Kontakt

Historia regionu i ludzi

Wąwóz Pankisi i dolina Alazani są nieodłączną częścią Kachetii, czyli Gruzji wschodniej. Wszystkie najważniejsze wydarzenia rozgrywające się w tej części Gruzji wywierały piętno na całej dolinie rzeki Alazani, w tym równie na Pankisi.

Do jednych z najwspanialszych okresów w historii wąwozu były tak jak i dla całej Gruzji – rządy królowej Tamary (XII-XIII w.). Na terenie wąwozu istniało w tym czasie bogate księstwo o nazwie Torgwa Pankeli, pochodzącej od imienia i nazwiska arystokraty gruzińskiego, stałego bywalca dworu królewskiego Torgwa Pankeli. Księstwo wówczas zamieszkiwali głównie Kachetyjczycy oraz schodzący stopniowo w doliny górale gruzińscy: Tuszyni i Pszawowie. Księstwo było otoczone masywnymi murami, fortyfikacjami, wieżami sygnalizacyjnymi i obronnymi. Wewnątrz tych fortyfikacji Gruzini zbudowali wiele kościołów chrześcijańskich, po których pozostały w większości do dziś ruiny. Można natknąć się na nie w każdym zakątku Pankisi.

Upadek świetności Gruzji w XIII w., w schyłkowym okresie rządów syna i następcy królowej Tamary – Jerzego Laszy, spowodowany między innymi przez najazd Mongołow na Gruzję, a następnie rozbicie dzielnicowe państwa, spory dynastyczne i wojny między Turcją i Iranem o strefę wpływów w Gruzji (XIII-XV w.), przyczyniły się do upadku księstwa Torgwa Pankeli. Wąwóz Pankisi zniszczony najazdami, wojnami, epidemiami opustoszał, a ziemie uprawne zaczęła zarastać puszcza.
Ponowna akcja osiedleńcza w Pankisi zaczęła się w XVI wieku, kiedy król Kachetii Lewan w zamian za służbę wojskową na rubieżach, ofiarował ziemie pankiskie z przeznaczeniem na pastwiska, góralom gruzińskim: Tuszynom i Pszawom. W wąwozie osiedlają się również Osetyjczycy i górale z sąsiedniego Dagestanu – Lezgini i Awarowie. W XVII w. po podbiciu Kachetii przez Persów, szach irański osiedla w Pankisi i jego okolicach muzułmańskie plemiona turkmeńskie. W efekcie migracji i akcji osiedleńczych ludność Kachetii (szczególnie rejon achmecki, do którego należy również wąwóz Pankisi) staje się wieloetniczna. Poza wyżej wymienionymi grupami, w rejonie achmeckim osiedlają się w ciągu następnych dwóch wieków: Żydzi, Ormianie, Azerowie, Grecy, Rosjanie i przede wszystkim przodkowie obecnych w Pankisi Kistów: Wajnachowie – Ingusze i Czeczeni
Pierwsi przodkowie Kistów (w większych grupach) pojawiają się w Pankisi od końca XVII w. Przybywają wówczas dumni Majstowie i Melchowie – największe rody czeczeńskie z pogranicza Czeczenii i Inguszetii.
Jak głosi legenda kistyńska, około 200 lat temu kilku chłopców czeczeńskich z Majsty, czyli górnej Czeczenii, wyprawiło się w poszukiwaniu zbłąkanych owiec i zagubiło w górach Kaukazu. Po paru dniach ojcowie chłopców wyruszyli na poszukiwania, które zawiodły ich na drugą stronę gór. Znaleźli się w gęstych i nieprzebranych lasach Gruzji. Znużeni wędrówką wbili swoje laski w ziemię i zdrzemnęli się na chwilę. Chwila wydłużyła się w całą noc, a rano, w miejscu gdzie zostawili laski, ujrzeli tryskające źródło. Na złączeniu lasek jaskółki zdążyły już uwić sobie gniazdo. Ojcowie zarzucili dalsze poszukiwania i uznali całe zdarzenie za znak dany od Boga – tu zamieszkają po wsze czasy, oni, ich dzieci i wnuki. Tyle mówi jedna z legend. Źródła historyczne i opowieści najstarszych ludzi mówią o prowadzeniu intensywnej akcji osiedleńczej od początków XIX w. Nowi przybysze sprowadzali z Czeczenii swoje rodziny i osiedlali się w Gruzji. Książęta gruzińscy, do których należała dolina, chętnie oddawali Majstom swoje tereny w dzierżawę. Potrzebowali bitnych górali do obrony rubieży gruzińskich przed grabieżczymi napadami rabusiów z Dagestanu i chanatów azerbejdżańskich.
Z czasem, przez cały wiek XIX, oprócz Majstów, do Pankisi zaczęły napływać inne rody czeczeńskie i inguskie. Byli to głównie zbiegowie przed carskimi wojskami, które w tym czasie podbijały Kaukaz Północny i tłumiły kolejne powstania czeczeńskie. Wśród uciekinierów nie brakowało też osób poszukujących schronienia przed, ciążącym na nich, brzemieniem „odpowiedzialności za przelaną krew”, popularnie określaną mianem „krwawej zemsty” lub banitów wyrzuconych poza nawias społeczeństwa. Założycielem jednej wsi w dolinie Pankisi o nazwie Dżokoło był np. niejaki Dżokoła – herszt bandy abregów (kaukaskich rozbójników). W końcu wojska gruzińskie okrążyły Dżokołę w jednym z domów w dolinie pankiskiej. Po długich pertraktacjach Dżokoła zgodził się przyjąć warunki Gruzinów. Złożył broń, oddał zagarnięte kosztowności i osiadł z braćmi w Pankisi. Zaczął nowe życie. Podobnie jak i wielu innych. W Gruzji szczęścia szukali bowiem również Czeczeni i Ingusze, którzy mieli dość, narzucanej im odgórnie siłą, islamizacji, dość misjonarskich wybryków słynnego przywódcy powstania przeciw Rosji, imama Szamila i jego rządców (naibów), dość wtłaczania w państwo oparte na szariacie. Wielu z nich chciało zachować lokalne kulty, oddawać cześć przodkom, a Ingusze – pozostać wierni swojej mieszance pogaństwa z chrześcijaństwem. Górale gruzińscy (Pszawowie i Tuszyni), mieszkający w regionie sąsiadującym z Pankisi, mimo że formalnie zostali schrystianizowani, nadal oddawali cześć lokalnym bóstwom, jak choćby Białemu i Łaszarskiemu Jerzemu (Georgi) czy bogini przyrody i łowów, Tuszoli, więc ze zrozumieniem przyjmowali uciekinierów z Kaukazu Północnego. Zawierali z nimi pobratymstwo albo wchodzili w związki rodzinne, zawierając małżeństwa lub przyjmując całe rodziny do swoich rodów. Kościół gruziński nie dawał jednak za wygraną. Raz po raz wysyłał do górali gruzińskich i Czeczenów swoich misjonarzy. W 1866 r., prawosławnej misji Kościoła gruzińskiego, udało się we wsi Dżokoła zbudować cerkiew, do której uczęszczali, zarówno górale gruzińscy, jak i Czeczeni. O dolinie Pankisi nie zapominali również misjonarze islamscy z sąsiedniej Czeczenii i Dagestanu. W 1902 r. postawili meczet w Duisi, który wkrótce stał się centrum działalności, popularnych na Kaukazie Północnym, bractw sufickich. Najwięcej zwolenników w Pankisi zdobyło bractwo Kunta Hadżi Kiszyjewa (jednego z przeciwników imama Szamila i prowadzonej przez niego walki zbrojnej z wojskami cara) należące do tarikatu ("drogi") Kadirija. W całej dolinie wyrastały wtedy, jak grzyby po deszczu, kolejne bractwa, w tym także – co jest rzadko spotykane – kobiece. Owe „hadżistki” – jak się tu je nazywa – nadal zbierają się we wszystkie większe święta i odprawiają grupową modlitwę ekstatyczną, czyli „dzikr”. Modlą się po arabsku, czeczeńsku i gruzińsku, a nierzadko jest to mieszanina czeczeńskiego z gruzińskim, tzw. dialekt kistyński, którym posługuje się większość gruzińskich Czeczenów.
Kistowie w ciągu ponad 200 lat pobytu w Gruzji przejęli wiele elementów kultury gruzińskiej, są jednak rzeczy, które się nie zmieniły. Oprócz religii i, częściowo, języka zachowali surową etykietę zachowań wewnątrz rodziny. I tak np. wszelki dotyk i kontakt damsko-męski w obecności innych ludzi traktowany jest jako tabu. Zaloty odbywają się głównie przy pomocy gestów, mimiki twarzy, ale nigdy w obecności świadków. Kobieta, szczególnie młodo poślubiona, nie może siedzieć w obecności teściów i braci męża, nigdy nie odzywa się też pierwsza w ich obecności. Wszystkich członków rodziny obowiązuje zakaz nazywania się prawdziwymi imionami. Ale już zwyczaje dnia codziennego Kistów, takie jak kuchnia, uroczystości rodzinne, wesela uległy całkowicie wpływom kultury gruzińskiej. Kistowie, tak jak Gruzini, uprawiają winorośl i piją wino szklankami lub w bawolich rogach.

Władze gruzińskie zaakceptowały czeczeńskich przesiedleńców i zbiegów. W okresie powstania niepodległej Republiki Gruzińskiej (1918-1921) przyznały im obywatelstwo. Urzędnicy nadawali wówczas Czeczenom imiona i nazwiska gruzińskie. W efekcie wielu Czeczenów używa dziś podwójnych imion – czeczeńskich i gruzińskich. Między innymi, dzięki takiej „masce gruzińskiej” Kistowie uniknęli stalinowskich deportacji do Azji Centralnej w 1944 r., co spotkało ich pobratymców z Czeczenii, Inguszetii i Dagestanu.

W czasach ZSRR, Kistów tak jak wszystkich wyznawców religii, dotknęła polityka sowietyzacji i laicyzacji. W całej Gruzji od lat 1930-tych powstawały tzw. „Towarzystwa Bezbożników”, które walczył zarówno z chrześcijaństwem gruzińskim jak i islamem. Władze sowieckie zamykały kościoły, meczety i inne świątynie. W Duisi zamknęły meczet. Służby sowieckie prowadziły prześladowania i areszty liderów religijnych. Wielu mistrzów sufickich i innych duchownych zostało aresztowanych, zesłanych na Syberię lub zamordowanych. Religia, w tym islam zniknął z życia publicznego. U Kistów stał się centrum życia rodzinnego, modlitwy odbywały się potajemnie. Po śmierci Stalina nastąpiła tzw. „odwilż”. W latach 1960-tych władze zezwoliły na ponowne otwarcie meczetu w Duisi.
Dalsza historia wąwozu Pankisi jest historią Gruzji sowieckiej, a następnie niepodległej od 1991 r., gnębionej wojnami domowymi i secesyjnymi w Abchazji i Osetii Południowej. Pankisi oprócz masowych wyjazdów Osetyjczyków w czasie wojny w Osetii (początek lat 1990-tych) pozostawało na uboczu tych burzliwych zmian, odizolowane, co raz bardziej zapomniane przez władze gruzińskie. Kryzys w całym kraju tylko powiększał biedę w regionie. Wielu Kistów wyjeżdżało do Rosji w poszukiwaniu pracy. Duże fale migracyjne głównie mężczyzn zaczęły wyjeżdżać również do Czeczenii, która w 1991 r. ogłosiła niepodległość. Wraz z wybuchem I wojny rosyjsko-czeczeńskiej w 1994 r., większość migrantów powróciła, w raz z nimi do Pankisi przybyli uchodźcy czeczeńscy z południowej Czeczenii. Po zakończeniu wojny w 1996 większość uchodźców wróciła do Czeczenii. Wyjeżdżali również młodzi Kistowie. W Czeczenii, w przeciwieństwie do Gruzji, była praca, trwała odbudowa kraju. Po trzech latach wybuchła II wojna rosyjsko-czeczeńska, która znacznie wpłynęła na sytuację w wąwozie pankiskim, jej skutki są odczuwane do dziś.
Od początków II wojny rosyjsko-czeczeńskiej, czyli od 1999 r., do doliny przybyło ponad 10 tysięcy uchodźców z Czeczenii. Prawie cały ciężar utrzymania nowych przybyszów ponosili ich najbliżsi krewni – Kistowie. W domach, szkołach, ośrodkach zdrowia i innych pomieszczeniach publicznych mieszkali schorowani, pozbawieni jakiegokolwiek dobytku ludzie. Niektórzy uchodźcy hodowali owce, zakładali pszczele pasieki i trenowali swoich synów w, popularnych na Kaukazie, sportach walki. Wszystko to jednak było za mało. W końcu zaczęło dochodzić do konfliktów między Kistami i uchodźcami. Czeczeni z Czeczenii zaczęli wprowadzać swoje porządki w dolinie. Powołali, odrębną od kistyńskiej, Radę Starszych. Wyśmiewali język czeczeński, jakim mówią Kistowie. Islam i rytuały kistyńskich bractw sufickich uważali za skażone pogańskością i „błędami”. Próbowali narzucić Kistom radykalną formę islamu, głosili powrót do „czystej”  religii Proroka, zyskującej coraz większą popularność w Czeczenii. W odpowiedzi Kistowie zamknęli przed tymi, najbardziej wojującymi z miejscową tradycją, drzwi do meczetu w Duisi. „Nowi” Czeczeni przy pomocy misjonarzy z Arabii Saudyjskiej zbudowali jednak swoje meczety w Duisi, Omalo i Birkiani, dzisiaj określane powszechnie mianem „wahhabickich”. Przychodzą do nich tylko ci „prawdziwi” Czeczeni, „prawdziwi” muzułmanie. Mimo oporu wobec neofickich uchodźców – Kistowie przestają powoli uczęszczać na wspólne nabożeństwa z Gruzinami. Cerkiew w Dżokoło pustoszeje. Coraz rzadziej przyjmują też zaproszenia gruzińskich górali na chrzciny i wesela.
Z czasem kłopotów tylko przybywało. W latach 2001-2002 w dolinie grasowały liczne bandy przemytników broni, handlarzy żywym towarem i narkotykami. Dolina została zamknięta dla wszystkich poza stałymi mieszkańcami Pankisi. Na drogach wjazdowych wojska gruzińskie i oddziały samoobrony kistyńskiej wystawiły punkty kontrolne. Blokada Pankisi zakończyła się pod koniec 2002 r., kiedy Kistowie z pomocą wojsk gruzińskich całkowicie rozprawili się z bandami w dolinie. W 2003 r. większość grup bojowników czeczeńskich, ukrywających się w Gruzji, opuściła wąwóz. W 2004 r. sytuacja wewnętrzna uspokoiła się i powróciło pełne bezpieczeństwo.

Tymczasem ponad 4 tysiące uchodźców czeczeńskich nadal pozostawało gośćmi Kistów. Większość pozbawionych perspektyw i pomocy socjalnej uchodźców, nie chcąc być ciężarem dla swoich krewnych w Gruzji, marzyła o wyjeździe do Europy Zachodniej lub Ameryki Północnej. Części z nich udało się w ramach tzw. „transferu” znaleźć azyl w Europie Zachodniej i Kanadzie.
W 2005 r. uchodźców czeczeńskich zostało w dolinie zaledwie 200-300 osób. Część z nich wróciła w ramach tzw. dobrowolnej repatriacji do Czeczenii, część wyjechała do Europy Zachodniej i Ameryki Północnej, gdzie uzyskała azyl.
Zostali tylko Kistowie i uchodźcy kistyńscy z Czeczenii (Kistowie, którzy wyjechali w poszukiwaniu pracy do Czeczenii w początkach lat 90. i uciekli wraz z wybuchem II wojny).

Obecnie wąwóz Pankisi jest w większości zamieszkany przez Kistów, około 8 tysięcy Kistów, głównie we wsiach: Duisi, Dżokoło, Birkiani, Dzibachewi, Dumasturi, Chalacani (Zemo, Szua, Kwemo) i Omalo. Kistowie mieszkają również w Achmecie i pojedyńczo w rodzinach mieszanych na terenie całego rejonu achmeckiego. Rodziny Kistów mieszkają też w Tbilisi.
Oprócz Kistów w wąwozie znajdują wsie Pszawów, Tuszynów i Bacbijczyków, jako mieszkańcy zdarzają się również Chewsurowie i Osetyjczycy.

Autor tekstu: Patrycja Prześlakiewicz



do góry