Przesłanie Marshua Kawkaz Zespół Daimoakh Kontakt

Jesienna Wyprawa na Kasztany


Nadciąga wieczór nad Pankisi


wracamy z chlebem jak do domu


żeby zdażyć usiąść za tym stołem z naszymi kistynskimi gospodarzami


Rano wita nas niskie jesienne słońce


Jedziemy nie bez przygód na kasztany


Wita nas las jesienny


Chwilkę odpoczywamy


Gasimy pragnienie czystą zrodlaną wodą


Tam są kasztany


Wchodzimy po drzewie


Ktoś zaczał tracić równowagę


To na dole leżą kasztany - krzyczy Badi


To jeszcze odpoczynijmy zanim zaczniemy zbierać


Słońce świeci. Woda tak szumi, Co tam kasztany...


Oj chyba już wszystko wyzbierane


Tak, ktoś był już tu przed nami


Trochę udało się zebrać i wracamy


Kasztany wywołują wielką cheć odpoczynku i śpiewania


Jeszcze trochę Kaliny dla sercowców

fot. Patrycja Prześlakiewicz



do góry